wtorek, 29 marca 2011

Udało się!

TADAM!
Nareszcie założyłam bloga!


Dziś odkryłam mnóstwo możliwości jakie kryje w sobie internet. Jednocześnie po raz kolejny przypomniałam sobie, czemu nigdy nie założyłam bloga.
Tak: nie założyłam, a nie: nie prowadziłam.
Bo żeby go prowadzić, trzeba go założyć, a to już dla mnie do tej pory było za wiele.
Wybrać adres, nazwę, szablon, kolory czcionek. Matko kochana! Czemu nie mam sekretarki, która by to za mnie zrobiła. To jest, w sumie było, trudniejsze niż się spodziewałam.
Od tygodni planowałam zacząć prowadzić bloga, a gdy już dziś konkretnie nadarzyła się ku temu okazja, udało mi się to dopiero teraz :D

Tak potrafię tylko Ja.
Nic by jednak z tego nie wyszło, gdyby nie moje L4 :)
I choć jestem wielce osłabiona to jednak się zawzięłam i piszę.

Z faktu założenia bloga niezmiernie cieszy się Mój TŻ, ponieważ od wczoraj nie zawracam mu niczym głowy.
Siedzę przy laptopie i nareszcie mam swój mały świat.
Swoją drogą mógł mnie ktoś uprzedzić, że to tak bardzo wciąga :] właśnie rozgotowałam makaron - pierwszy raz w życiu!

Ostatnio jestem/byłam tak przemęczona, że nic mi się nie chciało, wszystko złościło. Marzyłam o kilku wolnych dniach. Wczoraj gdy dostałam zwolnienie do konca tyg. byłam uradowana i przeszczęśliwa. Dziś rano dostawałam juz 'kota'. N ie miałam co ze sobą zrobić. Moje fora nie działały, TŻ odsypiał pracę, posprzątane, poprane więc po co ja w domu. No tak zapomniałam, że jestem chora. Tylko dlaczego jak już zostaję w domu to ta choroba odchodzi? Już zaczynałam wątpić, ale na szczęście gorączka i kaszel wróciły. Uff, bo już myślałam, ze będę miała wyrzuty sumienia za niby-symulację.

Nie obyło się oczywiście bez tel. od mamy :] Na wieść o bólu głowy, gardła i gorączce standardowo zapytała "czy wszystko ok? macie jakieś problemy?". Otóż tak mamo. Jestem chora! Ot cały problem. Moja kochana Mama optymistka :)
Pewnie bez jej telefonu bym nie wytrzymała.. 3ech dni ;) ale jak już z nią rozmawiam, to obiecuję sobie, ze ją od tego odzwyczaje. Kiedyś tak zrobię.


Już się dziś wystarczająco namęczyłam samym założeniem bloga, więc kończę dzień.

Przynajmniej od kilku dni mam pomalowane paznokcie i zawzięcie staram się ich oszczędzać.

OPI  What's With The Cattitude?


1 komentarze:

Miss Aggie pisze...

Gratuluje bloga :)

Prześlij komentarz